Zmienne oprocentowanie miało zapewniać elastyczność i dostosowanie do warunków rynkowych. W teorii mechanizm ten miał być neutralny i sprawiedliwy. W praktyce dla Kredytobiorców stał się źródłem utraty kontroli nad wysokością rat oraz stabilnością finansową całej rodziny.
W poniższym wpisie analizujemy, czy konstrukcja kredytów opartych na formule WIBOR + marża rzeczywiście zapewnia równowagę stron umowy, czy też prowadzi do całkowitego prowadzenia działalności gospodarczej banku na Klienta.
Spis treści
- Konstrukcja oprocentowania kredytu hipotecznego
- Czym w rzeczywistości jest WIBOR
- Równowaga kontraktowa w umowie kredytowej
- Asymetria ryzyka i jej skutki
- Wzrost sporów sądowych
- Stanowisko kancelarii
1. Konstrukcja oprocentowania kredytu hipotecznego
Oprocentowanie kredytu złotowego opartego na zmiennej stopie procentowej składa się
z dwóch elementów: stałej marży banku oraz zmiennej stopy referencyjnej WIBOR.
Marża banku stanowi jego wynagrodzenie. Jest niezmienna i gwarantuje instytucji finansowej określony poziom dochodu niezależnie od sytuacji gospodarczej. To element w pełni zabezpieczający interes banku.
Drugi składnik, czyli WIBOR, odpowiada za zmienność rat. To on powoduje wzrost lub spadek miesięcznych zobowiązań Kredytobiorcy.
Już na tym etapie widoczna jest istotna nierównowaga. Bank zachowuje stabilne wynagrodzenie, natomiast Kredytobiorca ponosi pełne konsekwencje zmian rynkowych.
Taka konstrukcja budzi poważne wątpliwości co do zachowania proporcji ryzyka pomiędzy stronami.
2. Czym w rzeczywistości jest WIBOR
WIBOR to wskaźnik referencyjny ustalany na podstawie deklaracji wybranych banków panelistów. Od 2010 roku jego konstrukcja nie opiera się na realnych, masowych transakcjach międzybankowych, lecz na deklaracjach dotyczących gotowości do udzielania finansowania.
Oznacza to, że wysokość rat Kredytobiorców zależy od mechanizmu, który nie odzwierciedla rzeczywistego kosztu pozyskania kapitału przez bank.
Należy podkreślić, że banki same nie korzystają z oprocentowania wyznaczanego przez WIBOR, natomiast zmuszają do tego swoich Klientów, co w efekcie prowadzi to rekordowych zysków banków – 48 mld zł w 2025 roku wobec niecałego 1 mld w 2020 roku.
Kredytobiorca nie ma wpływu na sposób ustalania wskaźnika, nie uczestniczy w jego kształtowaniu i nie dysponuje narzędziami kontroli. Jednocześnie skutki jego wzrostu odczuwa bezpośrednio w budżecie domowym.
3. Równowaga kontraktowa w umowie kredytowej
Zasada równowagi stron stanowi fundament prawa cywilnego. Umowa powinna rozkładać prawa i obowiązki w sposób proporcjonalny.
W modelu opartym na zmiennym oprocentowaniu bank zachowuje stałą marżę i zabezpiecza swoje interesy finansowe. Całe ryzyko wzrostu stóp procentowych zostaje natomiast przeniesione na Kredytobiorcę.
Bank posiada zaawansowane instrumenty zarządzania ryzykiem finansowym. Kredytobiorca dysponuje wyłącznie własnym dochodem oraz oszczędnościami.
Taka konstrukcja prowadzi do sytuacji, w której jedna strona pozostaje niewrażliwa na wahania rynku, a druga ponosi ich pełne skutki.
Trudno mówić w takim układzie o rzeczywistej równowadze kontraktowej.
4. Asymetria ryzyka i jej skutki
W okresie po pandemii raty kredytów hipotecznych wzrosły nawet o 100 procent. Dla wielu rodzin oznaczało to nagłe i nieprzewidywalne obciążenie finansowe.
Skokowy wzrost zobowiązań doprowadził do zachwiania stabilności budżetów domowych
i ograniczenia konsumpcji.
Całe ryzyko ekonomiczne zostało po stronie Kredytobiorcy, co w naszej ocenie w rażący sposób narusza jego interesy.
5. Wzrost sporów sądowych
Między 2024 a 2025 rokiem liczba sporów sądowych dotyczących WIBOR wzrosła o ponad 100 procent, z 870 spraw do 1800. Dane te potwierdzają, że problem ma charakter systemowy, a nie incydentalny.
Kredytobiorcy coraz częściej kwestionują konstrukcję klauzul zmiennego oprocentowania oraz zakres informacji przekazanych im przy zawieraniu umów.
6. Stanowisko kancelarii
Klauzule zmiennego oprocentowania w obecnym kształcie faworyzują bank kosztem Kredytobiorcy. Taka konstrukcja pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, o których mowa w art. 5 Kodeksu cywilnego.
Prawo powinno chronić stronę słabszą ekonomicznie oraz eliminować postanowienia, które prowadzą do nadmiernego obciążenia jednej ze stron umowy.





